Nasz udział w Zjeździe SPDXC – 2011 czyli „Venimus, Vidimus, SPDXC Zjazd Vicit”
Zacznę od tego, że nasz udział (BSK) w tegorocznym Zjeździe SPDXC zapowiedzieliśmy na poprzednim w 2010 roku gdzie uczestniczyliśmy jako współorganizatorzy tej imprezy. Bogaci o doświadczenia zdobyte podczas jego organizacji, byliśmy pełni optymizmu planując wzięcie udziału w zorganizowaniu tegorocznej imprezy.  Jako, że osobą odpowiedzialną za organizację zjazdów z ramienia SPDXC jest  SQ1EIX – Andrzej, nasz kolega, członek Bałtyckiego Stowarzyszenia Krótkofalowców to udział w nim wydawał się naturalną sprawą.

 

Nasz udział w Zjeździe SPDXC – 2011 czyli „Venimus, Vidimus, SPDXC Zjazd Vicit”
Zacznę od tego, że nasz udział (BSK) w tegorocznym Zjeździe SPDXC zapowiedzieliśmy na poprzednim w 2010 roku gdzie uczestniczyliśmy jako współorganizatorzy tej imprezy. Bogaci o doświadczenia zdobyte podczas jego organizacji, byliśmy pełni optymizmu planując wzięcie udziału w zorganizowaniu tegorocznej imprezy.  Jako, że osobą odpowiedzialną za organizację zjazdów z ramienia SPDXC jest  SQ1EIX – Andrzej, nasz kolega, członek Bałtyckiego Stowarzyszenia Krótkofalowców to udział w nim wydawał się naturalną sprawą.

 

Silna grupa BSK skrzyknęła się i tak z Kołobrzegu Marek - SP1TJ, Krzysiek – SP1UJT, Remek – SQ1AN, Andrzej – SQ1GU, no i ja Zbyszek – SP1F  oraz Trzebiatowa reprezentowanego przez nasze dzielne fanki Panie EWELINY i ich podopiecznych  Rafała – SQ1JGV oraz Sylwka – SQ1TAT przy wsparciu pozostałych członków SP1PAN czyli Sławka – SQ1FYY i Leszka – SP1BKS) pojechała na podbój Jastrzębiej Góry. Planowaliśmy wiele, ale w miarę upływu czasu zmuszeni byliśmy wprowadzać korekty, które znacznie zubożyły naszą rolę. Czas, a raczej brutalne prawa rynku turystyki i wypoczynku doprowadziły do symbolicznego w nim naszego udziału. Zamiast współorganizatorów staliśmy się jego uczestnikami – niestety przy ograniczeniach narzuconych przez kierownictwo ośrodka „DIUNA” mogliśmy zorganizować tylko pracę radiostacji zjazdowej SP0DXC oraz konkursu QLF. Powie ktoś, że to mało …może inaczej nie było to zbyt wiele, ale trudno od  uczestnika Zjazdu wymagać organizacji jego merytorycznego kształtu.

 

Jako Członkowie BSK (nie wszyscy są członkami SPDXC) sprowadzeni z pozycji współorganizatorów do roli jego uczestników, zdezorientowani chaosem organizacyjnym, postanowiliśmy cały czas pobytu przeznaczyć na wypoczynek i zwiedzanie uroczej Jastrzębiej Góry!... Pogoda wspaniała, miejsce urokliwe wspólni eterowi i nie tylko znajomi - to wszystko zniwelowało braki w tematycznej organizacji  tegorocznego Zjazdu SPDXC. Nie można tutaj niczego złego powiedzieć na organizację Zjazdu pod względem zakwaterowania i wyżywienia. Wyżerka, że tylko palce lizać, a zabawa do rana i tutaj nasz „Mistrzunio” Andrzej (SQ1EIX) perfekcyjnie wszystko przygotował!  Nie można tego powiedzieć o tematyce Zjazdu SPDXC.  Zarząd nie stanął na wysokości zadania. To, że był to Zjazd tej organizacji (Stowarzyszenia Miłośników Dalekosiężnej Łączności) wiedzieliśmy, bo za uczestnictwo w takowym zapłaciliśmy i nic poza tym! To znaczy może i coś było na „temat” ale można by odnieść takie wrażenie, iż był to raczej Zjazd informacyjny dla Zarządu, a nie dla jego członków .

 

Totalna porażka, jakieś nieśmiałe rozpoczęcie, przywitanie poinformowanie o tym, że program jest na drzwiach, prelekcje, pokazy bez słuchaczy  i „róbta co chceta” a potem zaskakujące zakończenie, na którym obecnych było nie przesadzę jak powiem, że może 10 osób. Zupełnie przypadkiem znalazłem się na sali gdzie parę osób próbowało rozmawiać na różne tematy i po pewnym czasie znudzony tą tematyką chcąc zakosztować „kawy zjazdowej” wychodząc z Sali, zostałem zatrzymany przez Prezesa, który podziękował mi jako przedstawicielowi BSK za pomoc w organizacji Zjazdu SPDXC(HI). Wtedy domyśliłem się, że to było spotkanie kończące Zjazd. Nie będę tutaj wymieniał poszczególnych potknięć organizacyjnych wynikających z stosowania przepisów dotyczących Stowarzyszeń, zachęcam Członków Zarządu  do wnikliwego ich przestudiowania!...

 

No dobra - było i minęło, ale wykluczam mój udział w przyszłych tak zorganizowanych imprezach tego rodzaju. Podsumowując – Zjazd pod względem aprowizacji wyżywienia był na medal i tutaj serdeczne dzięki dla Andrzeja (SQ1EIX), który mimo wszystko potrafił nam zagwarantować miłe wrażenia, a dodając do tego walory turystyczne Jastrzębiej Góry i wspaniałą pogodę, to Zjazd jako czas relaksu i wypoczynku uważam za udany.



PS.


.......I co? Lepsze by było chwalenie, a wygodniejsze nic nie mówienie? Pewnie niektórzy by tak zrobili, ale to nie ja (HI). Napisałem kilka tych uwag i przemyśleń nie po to, by komuś „dokopać, dopiec, czy uszczypnąć” – nie, ale po to, iż by przeprosić te koleżanki i tych moich kolegów których gorąco do wzięcia udziału w tegorocznym Zjeździe SPDXC namawiałem. Winny Wam jestem przeprosin, przepraszam bo nie tak to wyglądać miało! Chcę tutaj podkreślić, że te parę słów krytyki to moja subiektywna jego ocena aczkolwiek wielu moich znajomych ją potwierdza. Myślę, że będzie to inspiracją dla organizatorów następnych zjazdów by poprawić przyszły, merytoryczny ich kształt. No a może tylko dlatego by "taki jakiś tam" SP1F do nich się nie przyczepiał.



bwd  Grupa 1/4  fwd

 

Wasz Dziadzia  Zibi – SP1F

 

opps cos nie tak, powiadom admina :)